Polub nas na Facebooku

Aktualności

Wszystkie dzieci Bogini

Wryndawanam S. Gopalakrysznan, Kerala

Wyznawcy różnych religii zabiegają o błogosławieństwo Bogini w pewnej keralskiej świątyni.

Jest to świątynia żony Śiwy, ale w tłumie wielbicieli Malajalapuzha Dewi jedna osoba na cztery jest chrześcijaninem lub muzułmaninem. Administrator świątyni, Dźagmohan, powiedział, że Bogini zawsze była popularna wśród mieszkańców Kerali innych wyznań, ale niegdyś oddawali Jej cześć po kryjomu. „Teraz jednak przychodzą otwarcie”. Liczba odwiedzających w tygodniu wynosi ok. 100 tysięcy osób. Najwięcej wiernych przychodzi oglądać Boginię Bhadrakali, postać Bogini Parwati, we wtorki i piątki. Miejscowi zwą Ją „Malajalapuzha Amma” – Matką Malajalapuzhy. Nazwę Malajalapuzha nosi zarówno wieś, w której znajduje się sanktuarium oraz tutejsze wzgórze. Wspólne wielbienie Matki przez hindusów, chrześcijan i muzułmanów stanowi ironiczny kontrast z intensywnym programem nawracania keralskich hindusów na inne religie. Moc Matki jest jednak tak wielka, że ci, którzy choć raz się do Niej zbliżyli nie przestają oddawać Jej czci.

W wielu świątyniach indyjskich obowiązuje zakaz wstępu dla innowierców. Ale tutaj spotkać można nawet muzułmanki w tradycyjnych strojach, stojące w kolejce do świątyni. Dźagmohan mówi, że pewien bogaty chrześcijanin odwiedza świątynię przynajmniej dwa razy w miesiącu i zawsze zostawia hojne datki. Wchodzi do wnętrza przybytku, bierze od kapłana pastę sandałową z kurkumą, którą następnie smaruje czoło. „Grupa chrześcijańskich przedsiębiorców z Trissuru – kontynuuje – miasta oddalonego o ponad 100 kilometrów, odwiedza świątynię co miesiąc, zostawiając dary ze złotej biżuterii”. K. Warughese, nie-hinduski mieszkaniec Ranni, wyznał mi, że gorąco wierzy w Matkę Malajalapuzhy: „Obiecałem Matce, że wydam córkę wtedy, jak podaruję Jej złoty ślubny naszyjnik (mangalja sutra). Całkiem niedawno dotrzymałem obietnicy”.

Malajalapuzha Rameś, który napisał książkę o świątyni, powiedział mi, że Bogini pomaga dziewczynom wyjść za mąż, chroni wielbicieli przed wrogami, pomaga biznesmenom w interesach, zwykłym ludziom znaleźć pracę i generalnie zapewnia pomyślność całej wspólnocie. O skuteczności błogosławieństw Bogini świadczy nieustający potok wielbicieli w sanktuarium.

Matka daje bezpośrednie lub pośrednie zatrudnienie około dwóm tysiącom ludzi. Dzięki Niej niewielka górska osada zamieniła się w prosperujące miasteczko. W roku 1998 wpływy do kasy świątynnej wyniosły 200 tysięcy dolarów, dzięki czemu znalazła się ona na trzecim miejscu pod względem zamożności wśród tysiąca świątyń Travancore Devaswom Board stanu Kerala. Dźagmohan wyjaśnił, że roczny koszt utrzymania świątyni wynosi 70 tysięcy dolarów, a pozostała suma zasila budżet uboższych sanktuariów oraz innych projektów.

Świątynia jest centralnym punktem dla całego regionu. Rybacy z wybrzeża wypływają w morze tylko po uprzednim odwiedzeniu Bogini. Dostają od kapłana skrawek pattu Matki (sari, które nosiła) i przywiązują go do łodzi. 82. letni M.G. Narajanan Nair twierdzi, że Matka chroni nie tylko wielbiciela, ale i jego własność. Dlatego złodzieje nie mają odwagi dotknąć niczego, co było Jej najpierw ofiarowane. Rolnicy zabezpieczają uprawy przed złodziejami ślubując, że pierwsze zbiory złożą Matce. Podobnie jak rybacy, oni również dostają skrawki sari Matki, które przywiązują do rośliny w swym gospodarstwie. Autobusy należące do komunistycznego rządu Kerali, muzułmanów i chrześcijan pierwszy kurs odbywają do sanktuarium. Dopiero otrzymawszy błogosławieństwo Matki, mogą zacząć wozić pasażerów.

Podczas mojej wizyty spotkałem wiele osób, który przyszły podziękować Bogini za otrzymane łaski. Niektórzy odprawiają w świątyni specjalne obrzędy, żeby przepędzić złe duchy. W takich obrzędach używa się wyłącznie czerwonego kwiatu raktha puszpańdźali. Bogini składa się w ofierze niewielki, złoty liść figowca (mangalja sutra), który pan młody zawiązuje wokół szyi panny młodej podczas ślubu. Liść ten składają Bogini kobiety wdzięczne za udane małżeństwo.

Główne bóstwo Matki nie zostało wykonane z granitu czy ze stopu pięciu metali, jak większość bóstw. Liczący ok. 1.5 metra posąg został uformowany z masy gliny, melasy i ziół. Główny kapłan, W. Sukumara Bhattathiri, twierdzi, że choć obecny budynek jest znacznie młodszy, świątynia powstała ponad 3 tysiące lat temu. Od wieków mężczyźni z jego rodziny pełnią w niej funkcję głównych kapłanów (thantri). W południowo-wschodnim rogu przybytku znajduje się Śiwalinga, która według wielbicieli zamanifestowała się samoistnie i dalej rośnie.

H.H. Garudadwajananda Thirthapadaswamigal wyjaśnił powód dobrobytu świątyni. Otóż jest ono naturalną konsekwencją odprawiania obrzędów i ofiar ogniowych ściśle według wskazówek pism świętych. Świątynia jest punktem, w którym można poczuć naturalną moc władającą wszechświatem. To nauka psychologicznej inżynierii, niedoceniana przez inne religie. Wielbiciele Matki utrzymują, że najlepszym dowodem tego fenomenu jest Jej świątynia w Malajalapuzha.

Tradycja Kerali głosi, że Pan Paraśurama (inkarnacja Wisznu) konsekrował w rejonie 108 świątyń Śiwy i 108 świątyń Durgi, by zapewnić pomyślność mieszkańcom. Dlatego malajowie, bez względu na wyznanie, od wieków dbali o ich utrzymanie. Dobre relacje między wyznawcami różnych religii były normą na południu Indii, aż do przybycia Brytyjczyków. Ich polityka „dziel i rządź” zburzyła te relacje. Najwyższy czas, żeby je odbudować. Przykład Malajalapuzhy pokazuje, że jest to możliwe.

Oceń tekst 1 2 3 4 5 6
Średnia ocena: 4/6 (40 głosów)

Komentarze Facebook

Komentarze do tekstu Wszystkie dzieci Bogini

Komentarzy: 0

Dodaj komentarz