Polub nas na Facebooku

Aktualności

Dokąd zmierzamy

Śiwaja Subramanian Swami

Skąd wiemy, kiedy jesteśmy gotowi do poznania Paraśiwy? Skąd wiemy, w którym momencie dusza osiąga duchową dojrzałość? Rozpoczynając podróż ku wyznaczonemu punktowi docelowemu, musimy dokładnie wiedzieć, z jakiego miejsca startujemy. Musimy zadać sobie pytanie, czy rzeczywiście chcemy dotrzeć do punktu przeznaczenia, czy dysponujemy środkami, które pomogą nam tam dotrzeć i czy wystarczy nam siły woli. Czy naprawdę jesteśmy gotowi opuścić ten świat, czy musimy jeszcze spełnić swoje obowiązki w świecie i wywiązać się ze swoich zobowiązań wobec niego? Czy spłaciliśmy wszystkie swoje długi? Nie możemy porzucić świata bez wywikłania się z karmicznych powiązań. Może potrzebujemy jeszcze czegoś, chcemy zaznać większego spełnienia w uczuciach, twórczości, bogactwie, zawodowych osiągnięciach, posmakować sławy i uznania. Innymi słowy, czy nadal coś nas wiąże ze światem? Czy jesteśmy gotowi na końcową podróż, jaką oferuje życie? Jesteśmy gotowi na trudy sadhany, cierpienia związane ze śmiercią ego? A może wolelibyśmy użyć jeszcze przyjemności w świecie, gdzie liczy się „ja” i „moje”? Odpowiedź na te pytania zależy od stadium życia, na którym byliśmy przed wejściem w obecne wcielenie – było to czarja, krija, joga czy dżńiana? Kiedy dusza osiąga duchową dojrzałość, wtedy jesteśmy gotowi na poznanie Paraśiwy.

Kiedy człowiek jest nieszczęśliwy, zdezorientowany, związany przeszłą karmą, a do tego nie spełnia entuzjastycznie swojej dharmy – przynależnej mu z racji urodzenia lub będącej rezultatem świadomego wyboru – wtedy tworzy ciągle nową karmę, a jego bezwład zamienia się w rozpacz. Im cięższy ładunek na grzbiecie, tym wolniej idzie wielbłąd, aż do zatrzymania się, gdy ciężar ładunku staje się nie do zniesienia. Ludzie z takim ciężarem nie czują ani wewnętrznej potrzeby działania, ani radości. Zastygli w jednym miejscu. Stoją na ścieżce, dzierżąc w dłoniach swoje kłopoty, niezdolni do działania i niechętni jakiemukolwiek wysiłkowi.
Oddawanie czci Ganeśy wytycza ścieżkę dharmy. Padnijcie mu do stóp. Ganeśa może sprawić dla was cud. Wykorzeni mentalne i emocjonalne przeszkody na drodze postępu duchowego. Usunie materialne brzemię. Na ścieżce ku oświeceniu powinna towarzyszyć nam niecierpliwość, lecz pojawia się ona tylko wtedy, gdy stajemy się wolni od karmy i pewnie kroczymy ścieżką dharmy. Dopiero w takich warunkach można praktykować i doskonalić prawdziwą jogę.

Indyjska tradycja opiera się na niezachwianej wierze w reinkarnację. W każdym wcieleniu musimy realizować coraz więcej celów prowadzących ku celowi ostatecznemu, który ma najwyższą wartość. Wszystkie inne pragnienia, wszystkie inne cele i ambicje bledną w obliczu blasku czy choćby myśli o zrozumieniu i realizacji Paraśiwy.

Wypełniając swoje obowiązki wobec rodziców, krewnych, społeczeństwa stańcie się dobrymi grihasthami, dobrymi obywatelami, prowadźcie satysfakcjonujące emocjonalnie i intelektualnie zdrowe życie. To naturalna potrzeba wielu ludzi. Kiedy się ją zrealizuje, wtedy łatwiej w przyszłych wcieleniach utrwalić ten wzorzec i wznieść się ku bardziej wysublimowanym i trudniejszym celom, takim jak zgłębianie prawdy zawartej w Wedach, zwłaszcza w Upaniszadach oraz nawiązanie osobistego kontaktu z Śiwą w Jego świątyniach poprzez oddawanie Mu czci.

Oceń tekst 1 2 3 4 5 6
Średnia ocena: 4/6 (27 głosów)

Komentarze Facebook

Komentarze do tekstu Dokąd zmierzamy

Komentarzy: 0

Dodaj komentarz