Polub nas na Facebooku

Aktualności

Miara sukcesu

Ramnath Subramanian

Wychowywałem się w ortodoksyjnej, południowoindyjskiej rodzinie, gdzie sukces definiowano w terminach wyższego wykształcenia i prestiżowej pracy, najlepiej w Stanach Zjednoczonych. Kiedy uczęszczałem do szkoły, moja matka pokazała mi budynki Indyjskiego Instytutu Technologii (I.I.T), odpowiednika amerykańskiego M.I.T., który przyjmuje w swoje szeregi 1% z osób ubiegających się o indeksy. Powiedziała: „Musisz wielbić to miejsce z całego serca, bo to tam musisz studiować!”. Potraktowałem jej prośbę bardzo poważnie i przygotowywałem się do tego solidnie, żeby jej zaimponować.

Po dziesięciu latach dostałem się na I.I.T., ale nie okazało się to spełnieniem marzeń. Czułem się jak ktoś, kto latami wrzucał do bezdennego worka medale uznania, ale nigdy nie usłyszał brzęku. Medale to był mój wysiłek i moje nadzieje, które wpadały w bezdenną czeluść. Szukałem motywacji w ciągłym porównywaniu się do studentów, którzy odnosili sukces. Zazdrościłem im, ale kiedy udawało mi się im dorównać, a nawet ich prześcignąć, czułem się jak na szczycie przez kilka godzin. Potem znowu zapadałem się w pustce. Zrozumiałem, że moje poczucie sukcesu było ulotne. Zmęczyła mnie nieustanna pogoń za rzeczami, które nie zostawiały po sobie trwałego śladu, mimo aplauzu przyjaciół i rodziny.

Wewnętrznie rozbity, zacząłem czytać hinduskie księgi mądrości, żeby odnaleźć głębsze zrozumienie sensu i celu życia. Wkrótce odkryłem, że przywiązują one dużą wagę do odniesienia sukcesu w życiu. Nazywają go „artha”, co znaczy „zdobycz” i „to, co istotne”. Hinduizm określa mianem sukcesu różne rzeczy w zależności od etapu w życiu człowieka. Czym innym jest sukces w pierwszej połowie życia, a czym innym jest on w drugiej.

Sukces w pierwszej połowie życia wiąże się ze zdobyciem wykształcenia, założeniem rodziny, bogaceniem się i sławą. Rzeczy te są potrzebne dla zdrowego i spełnionego życia, ale warunkiem koniecznym w dążeniu do nich jest dochowanie wierności dharmie, czyli uświęconym zasadom życia. Osiągnięte w moralny i uświęcony sposób doczesne cele dają poczucie bezpieczeństwa, ciągłości, przewidywalności i sprawczości, potrzebne nam do zbudowania solidnego ego. Silne ego z kolei pomoże nam w starciu z chaosem codziennego życia. Przewrotnie, dharma prowadzi do zbudowania zdyscyplinowanego i silnego ego, które później każe porzucić. Wykształcenie silnego ego uważa się za sukces w pierwszej połowie życia człowieka.

O sukcesie pierwszego okresu w życiu można przesądzić w chwili, gdy się on kończy i „upadamy” do drugiego okresu. Tradycja indyjska używa właśnie terminu „upadek”, bo przybiera on postać kryzysu egzystencjalnego, którego nie sposób uniknąć stosują formuł sukcesu z pierwszego okresu w życiu. We współczesnym kontekście, ów stan nazywamy kryzysem wieku średniego. Zwolennicy dharmy mówią, że podobne kryzysy pojawiają się w naszym życiu wielokrotnie. Odpowiadamy na nie zwykle zaczynając nowe przedsięwzięcia, szukając nowych związków lub rozpoczynając nowe ścieżki kariery. Jeden kryzys kończy się, żeby objawić się w formie większego, głębszego i niewyjaśnionego niepokoju wywołanego przez niespodziewane zdarzenia.

W tym momencie jednostka powinna zmienić sposób pojmowania sukcesu jako szukanie prawdziwego sensu życia. Wedanta-sutra, uważana za esencję filozofii indyjskiej, rozpoczyna się od słów „athatho brahma dźignasa”, co znaczy „dlatego poznaj swoją tożsamość”. Zdziwiło mnie użycie słowa „dlatego” na początku tekstu. Poczułem się, jakby autor pogratulował mi powodzenia w życiu, jakie wiodłem dotychczas i zachęcał do szukania odpowiedzi na naprawdę ważne pytania. Na przykład na pytanie „Kim jestem, czym jest moja dusza, dokąd zmierzam?”. Według Wedanta-sutry nie sposób z przekonaniem zadać takiego pytania, jeżeli nie postępowało się w pierwszej połowie swojego życia właściwie.

Czymkolwiek jest sukces z perspektywy naszego ego w stanie zwątpienia czy naszej kultury, czujemy, że potrzeba nam czegoś innego. Widzimy, jak bardzo oddaliliśmy się od samych siebie. To oddalenie bywa szczególnie dotkliwe, gdy włożyliśmy w osiągnięcie sukcesu ogromny wysiłek. Dlatego drugą część życia należy poświęcić szukaniu odpowiedzi na fundamentalne pytania z Wedanta-sutry. Znalezienie ich jest miarą prawdziwego sukcesu. To nie osiągnięcia z lat młodości i dorosłości, ale odkrycie głębokiej tajemnicy naszej jaśni i naszego związku z tym przemijającym światem.

Oceń tekst 1 2 3 4 5 6
Średnia ocena: 3/6 (33 głosów)

Komentarze Facebook

Komentarze do tekstu Miara sukcesu

Komentarzy: 0

Dodaj komentarz