Polub nas na Facebooku

Aktualności

Dwie Bhagawatapurany - pochodzenie i status (cz. I)

C. Mackenzie Brown, prof. religioznawstwa, Trinity University

Na początku istniałem Ja i tylko Ja. Nie było niczego przejawionego i nieprzejawionego.
To, co istnieje teraz jako wszechświat to też Ja. Co pozostanie u kresu istnienia to także będę Ja.
Bhagawatapurana (Śrimad Bhagawatam)

Cały ten wszechświat to Ja. Nic innego nie jest wieczne.
Dewi Bhagawatapurana (Śrimad Dewi Bhagawatam)

Tymi słowami Wielki Bóg (Bhagawan) i Wielka Bogini (Dewi) oznajmiają o swej najwyższej i ostatecznej naturze oraz “sadzą”, zgodnie z opinią samych tekstów, przedwieczne nasiona dwóch wielbionych Bhagawatapuran, z których jedna wywyższa Bhagawana Wisznu, a druga – Bhagawati Dewi. Zachowane teksty dwóch Bhagawatam zawierają osiemnaście tysięcy wersetów, które według samych ksiąg są rozwinięciem fundamentalnego objawienia, wypowiedzianego przez ostateczną rzeczywistość – Ją lub Jego. Wisznu, w zaledwie czterech wersetach (powyżej zacytowano tylko jeden), opisuje siebie jako podstawę wszelkich istot, których natura została przyćmiona przez maję (mistyczną moc tworzenia i łudzenia), i którą można odkryć i zrozumieć poprzez poszukiwanie prawdy o jaźni (atman).

Obszerne dzieło znane jako Bhagawatapurana jest szczegółowym rozwinięciem i objaśnieniem wspomnianych czterech wersów. „Zarodek” Dewi Bhagawatam jest nawet krótszy – Dewi wypowiada zaledwie połowę wersetu (zacytowaną na samym początku), ogłaszając siebie samą podstawą i źródłem wszystkich istot.
Teologiczny spór, który ma korzenie w pozornie wykluczających się deklaracjach Dewi i Wisznu, został rozwinięty w kanonicznej debacie o to, które z dwóch Bhagawatam zasługuje na miano Wielkiej Purany (Mahapurana), wymienianej zwykle jako piąta, na liście głównych osiemnastu.

Współcześni badacze, np. R.C. Hazra odnosili się to tego kanonicznego problemu, lecz zwykle opierając się na samej analizie tekstu, z pominięciem teologicznego aspektu problemu. Badacze ignorują ważną i ciekawą kwestię, co w istocie decyduje o uznaniu tekstu za kanoniczny z punktu widzenia wiernych, skupiając się wyłącznie na aspekcie historycznym.

Takie podejście, choć zasługuje na uznanie za próbę obiektywnego wzniesienia się ponad interpretacje wyznaniowe, niebezpiecznie trywializuje same teksty, nie przyznając im statusu poważnych interpretacji ostatecznej rzeczywistości i ludzkiego związku z tą rzeczywistością.

Metoda krytycznej analizy tekstu niejako z góry zakłada, że religijne dzieła są jedynie tworami tej czy innej grupy autorów i redaktorów puran, którzy bez skrupułów manipulowali słowem na korzyść swojego wyznania. Takie założenie właściwie odrzuca „proroczą” czy boską naturę tekstów puranicznych, i, w następstwie, redukuje dwa cytaty z początku artykułu w najlepszym razie do tworu poetyckiej wyobraźni.

Na pewno nie zamierzam rozstrzygnąć kwestii teologicznych, które wiążą się z omawianym tematem. Ale jako historyk religii, nauczony czytać święte teksty choćby z przychylnym nastawieniem (lecz nie jako wyznawca), nie czuję się komfortowo z koniecznością całkowitego oddzielenia analizy teologicznej od historyczno-językowej. Przyznaję też, że drugi z typów analizy, mimo iż ma charakter redukcjonistyczny, okazał się przydatny w ustanawianiu historycznego związku między dwoma Bhagawatam. Zależy mi tylko na tym, byśmy nie dali się zwieść rozważaniom historycznym i w związku z tym nie zaczęli wydawać nieuzasadnionych teologicznych ocen dotyczących tekstów. Po rozważeniu pytania o kanoniczność, powinniśmy być lepiej przygotowani do przyjrzenia się pewnym następstwom różnic teologicznych między dwiema puranami. c.d.n

Oceń tekst 1 2 3 4 5 6
Średnia ocena: 3/6 (378 głosów)

Komentarze Facebook

Komentarze do tekstu Dwie Bhagawatapurany - pochodzenie i status (cz. I)

Komentarzy: 0

Dodaj komentarz