Polub nas na Facebooku

Aktualności

Ślepy zaułek współczesnej jogi

Margot Adler

Około dwudziestu milionów ludzi w Stanach Zjednoczonych praktykuje jakąś formę jogi, od formalnych szkół hatha- i asztangajogi do prześmiewczej „jogi pośladków”.
Ale niektórzy Hindusi twierdzą, że joga to o wiele więcej niż ćwiczenia i techniki oddechowe. Zależy im na uznaniu, że u jej podstaw leży głęboka filozofia o hinduskich korzeniach.

Wiele form jogi ma wielowiekową tradycję. Nawet w USA transcendentaliści praktykowali jogę jeszcze w XIX wieku.
William Broad, reporter The New York Timesa i autor The Science of Yoga, praktykuje jogę od lat 1970. Mówi on, że ludzie zajmują się jogą z wielu różnych powodów. Jednym zależy na zdrowiu i dobrym samopoczuciu, innym – na rozwoju duchowym, energii i kreatywności.
Broad twierdzi, że joga jest lekiem na chaos świata.
“Można dostrzec pewien związek między ilością ośrodków jogi a najbardziej stresującymi miejscami na ziemi, jak dolny Manhattan i znanym z wybuchów wściekłości na ulicach Los Angeles”.

Dzieje się tak według Broada dlatego, że “joga działa – pozwala się wyłączyć, zrelaksować i radzić sobie z miejskim stresem”.
Godzenie współczesnych poglądów z pradawną praktyką

Wielu Hindusów odpycha nadmierny nacisk, jaki w praktyce jogi na Zachodzie kładzie się na jej aspekt fizyczny.
Sheetal Shah z Hindu American Foundation mówi, że pełna praktyka jogi to coś więcej niż kilka asan na macie.
Jej fundacja przeprowadziła kampanię uświadamiającą “Take Back Yoga” („Odzyskanie jogi”), która miała na celu zwrócić uwagę na fundamentalny rozdźwięk między współczesną jogą a hinduizmem.

Sheetal Shah mówi, że impulsem do rozpoczęcia kampanii było notoryczne pomijanie słów hinduizm i dharma w pismach poświęconych jodze, mimo częstej obecności słów „wedyjski”, „tantra” i tym podobnych.

Dlatego fundacja poprosiła jedno z najbardziej popularnych pism o jodze, by wyjaśniła przyczynę takiej sytuacji. „Odpowiedzieli, że słowo ‘hinduizm’ jest silnie obciążone”, mówi Shah. „Wprawili nas w osłupienie”.
Shah rozumie, dlaczego niektórzy ludzie mają problem z łączeniem jogi i hinduizmu. Wielu praktykujących jogę Amerykanów kojarzy ją z czymś czystym i spokojnym. A kiedy myślą o hinduizmie, przed oczyma staje im obraz niezliczonych bogów o wielu głowach i rękach, barwnych obrzędów. Nie wiedzą jak połączyć te rzeczy.
Hindu American Foundation ma nadzieję, że dzięki kampanii informacyjnej „Odzyskać jogę” ludzie dowiedzą się o filozoficznych i hinduskich korzeniach jogi oraz, że idee te są uniwersalne i odpowiednie dla każdego.
“Próbujemy dotrzeć do ludzi z przekazem, że pełna praktyka jogi to nie ćwiczenia na macie, ale styl życia i filozofia” – wyjaśnia Shah. „Jak żyć w prawdzie? Jak żyć w duchu

Jak być dostępną dla wszystkich?

Wśród badaczy trwa wielka debata odnośnie źródeł jogi, ale znawcy zgadzają się, że praktyka narodziła się na długo zanim termin “hindu” zaczął określać duchową tradycję opartą na Wedach, świętych księgach, które tworzą podstawy hinduizmu. Chociaż Shah utrzymuje, iż terminy „wedyjski” i „hinduistyczny” znaczą to samo.
Według Sandipa Roya nie ma niczego wyraźnie “indyjskiego” w uczęszczaniu na sesje jogi w San Francisco.

Broad ocenia to nie mniej dobitnie: “Nie ma ‘jogi’ tylko tysiące rzeczy, które jogą się nazywa”. Wspomina on „jogę śmiechu”, którą praktykował w Mumbaju: “Bawiłem się świetnie, ale prawdę powiedziawszy, nie był w tym odrobiny jogi”.
Alison West jest nauczycielką jogi od ponad trzydziestu lat. Przekonuje, że ważne jest, by uczynić jogę dostępną dla żydów, chrześcijan, ateistów i innych, którzy nie czują związku z duchową tradycją Indii.
West twierdzi, że “geniusz jogi polega na tym, że jest dostępna dla wszystkich.

Ważne jest, by nie podkreślać zbytnio hinduskich korzeni jogi. Jednocześnie nie wolno przeczyć ogromnemu znaczeniu, jakie duchowość indyjska miała na rozwój jogi na przestrzeni wieków”.

Ale Genny Kapuler, która uczy jogi Iyengara, mówi, że ona pojmuje jogę jako twór hinduski. „W mojej praktyce każdą myśl i każde działanie widzę całościowo jako coś, co wypływa z moich głębokich przekonań. Na tym, według mnie polega moralna odpowiedzialność”.
Pani Shah jest przekonana, że podobne opinie pokazują, że kampania “Odzyskać jogę” przynosi pożądany skutek.

Rzecz jasna, wielu adeptów jogi przekonuje, że ich praktyka to dużo więcej niż kilka postaw siedzących i oddechów. Kapuler mówi, że jest zdumiona jak w jej przypadku joga doprowadziła do większej emocjonalnej równowagi, radości i pogłębiła życzliwość – „Praktykuję jogę regularnie, ‘myślę jogą’ i uczę jogi, a ona mnie zmienia na lepsze”.

Oceń tekst 1 2 3 4 5 6
Średnia ocena: 3/6 (478 głosów)

Komentarze Facebook

Komentarze do tekstu Ślepy zaułek współczesnej jogi

Komentarzy: 0

Dodaj komentarz