Polub nas na Facebooku

Aktualności

SUBIEKTYWNY WYMIAR MODLITWY, cz. 2

Jeśli pragniemy pokoju dla innych, a jednocześnie odbieramy im spokój, przeszkadzamy im, niepokojąc czy zastraszając, stajemy się obrzydliwymi hipokrytami i kłamcami, bowiem nasze czyny stoją w jawnej sprzeczności z treścią modlitw. Mówimy jedno, a robimy drugie. Osiągamy efekt odwrotny do deklaracji zawartej w modlitwach. To ze wszech miar niepożądana sytuacja. Każdego dnia powtarzamy ma kaśćid duhkhabhag bhawet. ¬„Niechaj nie smuci się żadna istota”. Dlatego musimy nieustannie dbać o to, by ani myślą, ani słowem, ani czynem nie przysporzyć bólu i cierpienia innym.
„O Panie, uczyń z nas narzędzia Twego pokoju, abyśmy (…) siali radość tam, gdzie panuje smutek”. To fragment wzniosłej i szlachetnej modlitwy świętego Franciszka. Kiedy modlimy się, by smutek nie nękał nikogo, powinniśmy postępować według wskazań świętego Franciszka zawartych w jego modlitwie. „Gdzie panuje smutek, pozwól mi przynieść radość. Uczyń mnie narzędziem niosącym innym radość. Niechaj za moją sprawą zniknie ich smutek”. Oznacza to, że jeśli chcemy szczęścia i radości dla innych, to musimy uczynić coś pozytywnego, aby tę radość przynieść. Musimy równocześnie działać tak, aby rozproszyć smutek. Inspiracją do tego może być ta prosta modlitwa świętego Franciszka,

Poza tym, że taka modlitwa jest wyraźną wskazówką, jak należy pracować, żyć i działać, co nasi przodkowie pokazali nam jako wzniosły cel, ma ona jeszcze inny aspekt. Nieustanne myślenie w sposób pozytywny o szczęściu, dobrobycie i pokoju innych prowadzi do zmiany naszej własnej natury. Stopniowo stajemy się skłonni działać i żyć w taki sposób, że stajemy się pełni dobrej woli, współczucia i życzliwości wobec innych. Nieustanne powtarzanie takiej modlitwy o pomyślność sprawia, że przepełniają nas pozytywne myśli i pozytywne uczucia, co pozytywnie odmienia naszą naturę. Życzliwość wobec innych wypiera negatywne nastawienie, którego miejsce zajmuje autentyczne współczucie i życzliwość. Odczuwamy wtedy głęboką potrzebę niesienia innym pokoju, pociechy i szczęścia.

Ta modlitwa przynosi oczekiwany skutek, jeśli powtarzamy ją z uczuciem. Jeśli traktujemy ją rutynowo, klepiemy mechanicznie i bezrefleksyjnie, nie doświadczymy jej oczyszczającego i uwznioślającego efektu. Nie odniesiemy z niej żadnej korzyści. Tylko intonowanie z uczuciem, ze zrozumieniem, szczere i uczciwe przyniesie efekt transformacji i oczyszczenia serca, a jednocześnie da wielką moc do pozytywnego działania.

Taki wpływ ma modlitwa na tego, kto się modli. Stopniowo zyskujemy cechy, o które się modlimy. Na tym polega subiektywny wymiar modlitwy. Ciągła myśl o dobru innych, życzliwość, współczucie, dobra wola, uprzejmość, przyjacielskie nastawienie wobec innych czynią z nas dobrych ludzi, osobę dobrze życzącą innym, pełną miłości i dobra.

Wtedy realizuje się nasza misja życiowa, ponieważ stajemy się przekaźnikiem daiwi sampad, boskich cech. Miłosierdzie, życzliwość, pokój, światło, radość są cechami Boga, a poprzez nas objawiają się w tym świecie, który jest Jego stworzeniem. Czyż można doświadczyć większego błogostanu niż ten?
Czyż można dostąpić większego przywileju? Zaznać większej satysfakcji niż świadomość, że nie żyło się na próżno? „Próbowałem stać się prawdziwym dzieckiem Boga, przekaźnikiem cech tego, którego nazywam ojcem, matką, przyjacielem, krewnym i Panem”. Dla takiego poczucia warto żyć.

Taka jest rzeczywista wartość szczerej modlitwy. Tylko taka modlitwa może odmienić wasze życie i nadać mu wymiar boskości. Niech Bóg Was błogosławi!

Oceń tekst 1 2 3 4 5 6
Średnia ocena: 4/6 (39 głosów)

Komentarze Facebook

Komentarze do tekstu SUBIEKTYWNY WYMIAR MODLITWY, cz. 2

Komentarzy: 0

Dodaj komentarz