Polub nas na Facebooku

Aktualności

Spokojna natura duszy

Santosza jest celem, a dharma, odpowiednie postępowanie, pokazuje, co czynić, aby wypełniła się karma człowieka. W tym celu należy przestrzegać dziesięciu wedyjskich ograniczeń: nie ranić innych myślą, słowem i uczynkiem, nie kłamać, nie zaciągać długów, być tolerancyjnym wobec ludzi i okoliczności, przezwyciężać brak zdecydowania, nie być okrutnym czy obojętnym wobec uczuć innych, nie oszukiwać, nie przejadać się, nie jeść mięsa, aby zachować czystość i jasność umysłu. Kontrolujcie swe myśli i słowa, które wychodzą z waszych ust. Przestrzegajcie wszystkich tych ograniczeń, a wtedy przejawi się santosza, czysta, spokojna natura duszy.

Spytano mnie, w jaki sposób skanalizować napięcie, które każdy ma w sobie: „Mama pracuje, ojciec pracuje, dzieci chodzą do szkoły i kiedy wszyscy wracają do domu każdy to jakoś odreagowuje. To chyba naturalne?” Nie radzę wyładowywać napięcia w domu. Dom to sanktuarium całej rodziny, miejsce bliższe i ważniejsze niż miejsce pracy czy nauki. Skoro staramy się zachowywać odpowiednio w pracy i szkole, to dlaczego dom miałby być miejscem, gdzie łamiemy ograniczenia, mówimy bez zastanowienia rzeczy, których nie powinniśmy? Może nam się wydawać, że nasi bliscy rozumieją, dlaczego się tak zachowujemy, ale to nieprawda. Raniąc ich uczucia, niszczymy dobrą atmosferę i wprowadzamy napięcie. Młodzi ludzie pozwalają sobie na „spontaniczne” zachowanie w szkole, nie myśląc o konsekwencjach. Ich nastawienie zmienia się, kiedy tylko idą do pracy. Stosują się do kodeksu firmy i panują nad emocjami w relacjach z innymi. Dom jest miejscem, które nawet bardziej niż miejsce pracy zobowiązuje do odpowiedniego zachowania.

Śiwaicki dom nie jest miejscem do wyładowywania emocji. Pozwalamy im się ujawnić w świątyni. Świątynia Śiwy jest miejscem, w którym można się zwracać do Boga i Bogini i odkryć swe wnętrze. W tym samym pomieszczeniu świątynnym jedna osoba będzie cicho płakać, druga modlić się w skupieniu, młoda para będzie się śmiać, dzieci będą tańczyć, a zawiedziony wielbiciel – kłócić się z Bóstwem. W świątyni jednostka może dać upust swym emocjom w kontrolowanych okolicznościach: w obrzędach, w rozmowie z Bóstwem i kapłanem.

Aby nie przysparzać sobie w życiu więcej karmy, odreagowując emocje na innych, musimy panować nad sobą w domu i poza nim. Niech dom pozostanie miejscem, w którym kultywuje się kulturę duchową, a świątynia – miejscem, w którym uwalniamy emocje i odzyskujemy panowanie nad sobą.

Burzenie atmosfery domu z powodu stresu w szkole i pracy rodzi dużo złej karmy, która wróci z mocą do sprawcy. Mija się z celem pracować cały dzień, panować nad emocjami, a wieczorem niszczyć spokój we własnym domu. Po co tak naprawdę uczymy się i pracujemy? Czy nie po to, by stworzyć sobie dom? Nie psujmy więc tego, dla czego się trudzimy.

Nie tak rzadko zdarza się, że ci sami ludzie, którzy zachowują się bez zarzutu w pracy, w domu kreują konflikt za konfliktem. Kiedy więc przechodzą na emeryturę, żyją w pustce. Urywają się zawodowe kontakty, a bliscy ich unikają. Dlatego przenoszą się do domów starców i umierają w zapomnieniu. Aby tego uniknąć, kultywujmy sanatana dharmę, świadomość Boga, w domu, w pracy, w świątyni.

Oceń tekst 1 2 3 4 5 6
Średnia ocena: 3/6 (101 głosów)

Komentarze Facebook

Komentarze do tekstu Spokojna natura duszy

Komentarzy: 0

Dodaj komentarz